Mój różaniec, moja sukces | Blog Mateusz Cieśliński

Mój różaniec

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Mój różaniec, zapomniany, odłożony w zakamarki biurka, który odnalazłem ….

Tak w wielkim skrócie wygląda moja przygoda i mój różaniec. Nie jest to historia oderwana od rzeczywistości, a historia z jaką większość z nas miała, ma do czynienia. Swój pierwszy różaniec jak pamiętam, być może były inne ale pamięć zawodzi dostałem na przyjęcie. Nie wie, gdzie on jest i bardzo tego żałuję.

Byłem blisko Boga, najbliżej jak się dało. Jakoś w moim życiu nie zaznałem z tego powodu jakiśkolwiek  uwag rówieśników, każdy mnie znam i wiedział, że będę blisko ołtarza w co niedzielnej mszy, podczas wszystkich świat ….. a nie byłem nigdy świętoszkiem. Bardzo często ministranci, lektorzy, księża otaczani są otoczką wyobrażeń, a są tak naprawdę tacy jak wszyscy inni. Posiadają swoje pasje, marzenia. Popełniają jak inni błędy i jak inni wybierają czasem złą drogę.

Byłem tak blisko, na pewno szczęśliwy i w pędzie dnia codziennego „zagubiłem mój różaniec „. Jakoś krok po kroku odchodziłem na bok, zawsze jakaś była wymówka choć nigdy nie odszedłem na zawsze. Życie zafundowało mega atrakcje, których nie życzę nikomu i na mojej drodze stanęła Ona. Chodząc w niedzielny wieczór po uliczkach osiedlowych troszkę zmęczony i zasmucony, przemknęła między moimi oczami w biel ubrana. Uśmiechnęła się i pomknęła w przeciwną stronę. Nie wiem co się wtedy zadziało, nie rozumiem tego do dzisiaj. Idąc dalej, mijając kościół z uchylonych drzwi wydobywał się śpiew młodych, szczęśliwych osób. Wszedłem, uklęknąłem …. kiedyś z Nim często rozmawiałem, a teraz bieg myśli zawsze przerywał i rozpraszał. Przy pomniała mi się licealna rozmowa i słowa księdza, który w subtelny, inteligentny sposób, również w bardzo skuteczny trafiał do moich kolegów. Przypomniała mi się propozycja zakładu z Bogiem.

Troszkę na beszczela, zasmucony w głębi serca powiedziałem:

„Nie rozumiem już czego od mojej osoby jeszcze chcesz, lata młodzieńcze Ci oddałem. Swoje otrzymane dary wykorzystywałem dla innych, a Ty mnie już nie wspierasz i mnie pozostawiłem. Nie żałuję, niczego co przeżyłem i tego co robiłem. Nie umiem zrozumieć, czemu mnie zostawiłeś i na tak wielki próby wystawiasz… ” 

Your ads will be inserted here by

Easy Plugin for AdSense.

Please go to the plugin admin page to
Paste your ad code OR
Suppress this ad slot.

Przyznam, że wtedy bardzo negatywne uczucia we mnie krążyły, zagubienie złość, ale również ludzkie zmęczenie. Nie wiem, czemu nie do końca pamiętam szczegóły, ale pierwszy raz w życiu postawiłem warunek:

„Albo tu i teraz dostanę od Ciebie jasne znaki, albo tu i teraz odpowiesz mi na moje pytania, albo wypisuję się z Twoich planów, bo ja też szukam szczęścia, a samo dawanie już mi nie wystarcza. Ty dajesz mi to o co Ja proszę, a ja dam to o co Ty prosisz”

 

Teraz się z tego uśmiecham, nie minęło 5 minut, chyba nie wierząc, że zakład został przyjęty weszła znowu Ona….. Tylko się uśmiechnąłem, bo to przecież chyba przypadek i bardzo się muliłem. Znowu zacząłem otrzymywać odpowiedzi na każde moje prawie zawołanie. Nie jest to historia nawrócenia, nie jest to świadectwo, bo ich nie lubię. Moje życie nigdy nie było łatwe, zawsze stawiane były wyzwania i cele. Teraz jako dorosły facet, gdy spojrzę na moja drogę to widzę dary jakie otrzymywałem poprzez każdą próbę. Każda umiejętność,  była jak kolejny stopień bez który pomagał do kolejnych kroków znacznie trudniejszych.

Nie jest łatwo być dobrym człowiekiem, nie jest łatwo ks. Łukaszu. Nie jest łatwo również zaufać, wziąć różaniec zacząć się modlić, nie wspominając o publicznym okazywaniu tego nie na straganie, ale chociaż poprzez noszenie różańca w kieszeni czy torbie, bo to przecież nie jest trendy…. No właśnie mój różaniec stał się dla mnie trendy i choć nie wymachuję nim na lewo i prawo to go odnalazłem i się z nim zaprzyjaźniłem. Sam jestem słaby i jeszcze wielu spraw nie rozumiem. Dziękuję jednak tym młodym, dziękuję ks. Łukaszowi, dziękuję również chyba najbardziej za uśmiech tego nieznajomego anioła o włosach w kolorze blond, dziękuję za drugą szansę.

Nie jest łatwo przejść przez życie, wszystkie zakręty i pagórki, nie jest łatwo zaufać. Ja mój różaniec odkryłem na nowo i tego również każdemu życzę. Wpis ten nie miał być ani moim wielkim wyznaniem, bo za autorytet się nie uważam, nie miał być również mega świadectwem. Nie taki był mój cel. Chciałem zachęcić Was do refleksji i przemyślenia… Przyznam Wam, że ja uważam że nie umiem się modlić, dlatego że nie umiem odklepać regułek … Mój różaniec to oczywiście proste słowa zgodnie z kanonem, ale przeplatane moją rozmową z Maryją i Bogiem. Czy nie uważacie, że różaniec to modlitwa odpowiednia dla współczesnego człowieka mającego na barkach nie mniej, ale co raz więcej….

Pages:
Edit